Warszawa to nie Nowy Jork, a giełda przy Książęcej to nie to samo co parkiet przy Wall Street. Jest jednak coś, co łączy oba te centra finansowe: codziennie ktoś tu się bogaci a ktoś inny musi pogodzić się ze stratami. A najlepiej na tym wszystkim wychodzą pośrednicy, którzy zarabiają na każdej transakcji, jak w filmie Martina Scorsese – "Wilk z Wall Street". Ale czy to znaczy, że pośrednik, który namawiał do inwestycji w obligacje korporacyjne, może czuć się całkowicie zwolniony z odpowiedzialności, jeżeli spółka obligacji nie odkupi? Część klientów kancelarii finansowej Pyffel and Partners uważa, że nie.more
{ 0 komentarze... » Prawie jak u Scorsese. Rusza proces "Wilka z Książęcej" read them below or add one }
Prześlij komentarz